Niesamowitą wprost ko-incydencją spotkań i uśmiechów pachnące dni, z wciąż nierozwiązanym dylematem dotyczącym bytności i sensowności przypadków. Co oznaczają przypadki wczorajsze? Czuję wciąż i chowam w szkatułkę wspomnień rynek nocą, alkohol uderzający do głowy, rozmowy nieurywane, czas płynący zdecydowanie za szybko i tych ludzi, to miasto i te studia. Pomimo strzępków nostalgii i tęsknot oplata mnie przedziwna koherencja, sumuje mi doznania i tworzy namiastkę spokoju. Wraz z dymem papierosowym snuję refleksje o zmienności kolei losów i o tym, że to tak dobrze, że to ten czas i miejsce i że kocham to, mimo wszystko. Mówisz mi o samotności, mówisz a ja słucham.. Nie, nie pójdę dziś wcześnie spać..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz