wtorek, 20 listopada 2012

Szarości i smutki

W międzyczasie zagubiłam siebie pomiędzy trasą szybkiego tramwaju, a ścigającymi terminami nie do przekroczenia. Porozrzucałam na krętych uliczkach wszystkie drobiazgi sprawiające radość, a uśmiech utknął mi między drzwiami wind. Zakręciłam się, zagubiłam w pół kroku i ukryłam uśmiech na wewnętrznej stronie powiek. Zleciały się wszystkie nerwowości, drżenie rąk i przyspieszone oddechy. A przecież tyle wokół śmiechu, interesujących informacji, rozmów mogących toczyć się bez końca, przelotnego uśmiechu, słów docenienia, dotyku, pięknych widoków mimo szarości nieba. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz