To zawsze był lęk, który wplatał się między palce, płynął w krwio-biegu, szybciej przetaczając krew. To były tachykardie, rozszerzone źrenice i głos u- więziony w gardle. Nie było innych ulubionych emocji, tu był zawsze Dom. Dom, który obecnie nabiera znaczenia meta- fizycznego, pomiędzy przyjazdami i odjazdami, spakowanym plecakiem i brakiem obietnicy powrotu. Zatracając się między tasiemkami torów kolejowych, nigdzie nie umiejąc zagrzać dłużej miejsca. A Ty w ilu łóżkach spałeś w ciągu całego życia? Lękliwie stawiając kroki wracam, maskując wszystko uśmiechem, bo przecież jestem silna, prawda? Powiedz że jestem.. Przyjdź, chwyć za nadgarstki, gdy zniknie dylemat kawa czy herbata i.. otul tak jakby Twoje ramiona miały być granicami wszechświata. Dziś mam lat 4, nie wiem kiedy cztery tysiące..
25 łóżek. Z namiotami, materacami etc. - 32
OdpowiedzUsuń